waga ekologii

Jeszcze nie tak dawno temu to co kupowaliśmy w sklepach: żywność, ubrania, sprzęt rtv agd pakowaliśmy do toreb foliowych. Coraz częściej robiąc zakupy można zauważyć, że wiele sklepów zmieniło swoje zapatrywanie na ekologię i zamiast toreb foliowych stosuje torby papierowe.

Musimy zmienić nasze przyzwyczajenia. Folia jako tworzywo sztuczne rozkłada się przez dziesiątki tysięcy lat. Jeśli nie chcemy naszym dzieciom i wnukom zostawić jednego wielkiego wysypiska śmieci, zasłanego tworzywami sztucznymi, to najwyższa pora na zmianę!

Torby papierowe wykonane jak sama nazwa na to wskazuje z papieru, surowca natrualnego, powstałego z przerobu drewna, są miłe matce naturze. Ich rozkład trwa najwyżej kilkanaście lat, i odbywa się to bez powstawania żadnych produktów ubocznych.

Kilka  prostych zasad może  skutecznie obniżyć ilość opakowań, które zużywamy. Jeną z takich prostych zasad, które możemy już w tej chwili wprowadzić w życie to, całkowite zrezygnowanie z toreb foliowych i używanie toreb papierowych. Idąc na zakupy włóżmy do torebki torbę papierową, zajmuje ona niewiele miejsca. Mając przy sobie torbę papierową, nie będziemy musieli korzystać z toreb foliowych.

Torby papierowe,  możemy wykorzystać  kilkanaście razy, a gdy  będą zużyte, to spokojnie możemy   wyrzucić do kosza na śmieci.

Dzięki temu ta nasza torba papierowa, podobnie jak inne papiery, trafi do recyklingu i ponownego wykorzystania jako surowiec wtórny.

 

 


Reklama a torby papierowe

Wszędzie się słyszy o reklamie. Dociera ona do nas pod każdą postacią, nie ma przed nią ucieczki. Atakuje nas we wszystkich przejawach życia codziennego: w telewizji, radiu, prasie, na ulicach. Nawet w kinie, często i w szkole, w toaletach, stacjach, galeriach handlowych. A zdarza się, że i ksiądz z ambony potrafi coś zareklamować np. abonament TV Trwam.

Nikogo już nie dziwią załączane do kolorowych gazet próbki kremów, szamponów do włosów, pudrów do powiek, itp. Wszystko po to aby potencjalny klient spróbował dany produkt i potem bez wahania sięgnął po niego na półce.

Ponieważ stajemy się odporni na reklame, marketingowcy są zmuszeni do sięgania do coraz to bardziej nietypowych środków. Jakiś czemu doszli do wniosku, że opakowanie towaru jakim jest np. torba papierowa to idealny nośnik reklamowy.

Opakowanie przestało pełnić funkcje zewnętrznej osłony. Wracający z zakupami w torbie klient to chodzący billbord. Na każdej niesionej torbie papierowej umieszczone jest logo, zdjęcie produktu, hasło reklamowe. Ileż mijających osób to przeczyta! Torby reklamowe uzyskały nową rolę – informowanie o produktach i firmach.

Torba papierowa można wykorzystać nie tylko w sklepach i na ulicy. Przecież można je rozdawać na sympozjach, spotkaniach biznesowych czy publicznych.

Trzeba też pamiętać o bardzo ważnej jednej sprawie: torby papierowe czy foliowe, o ile są trwale wykonane, mogą służyć wielokrotnie. Jakże ważna to sprawa dla ekologii! Przyszłe pokolenia na pewno podziękują nam za to!


Kolorowe słuchawki

Nie czuję się staro, no może czasami. Kiedy patrzę na swoją dorosłą córkę, zastanawiam sie kiedy to zleciało. Jak z bicza strzelił minęło 21 lat.

Mieszkamy co prawda razem, ale córka juz dawno się usamodzielniła . Zaraz po szkole udało jej się podjąć prace . W dzisiejszych czasach miała nie lada szczęście. Zarabia na siebie i swoje potrzeby. Odeszły z mojego budżetu wydatki na jej garderobę. Zresztą z tym kupowaniem dla nie rzeczy był zawsze problem. Zupełnie inne gusta. Ona lubiła czerń ja pastelowe kolory.

Próbowałam ją przekonać, że na czerń przyjdzie pora, bo to kolor żałobny, ale ona nie chciała słuchać takich argumentów.

Aż w końcu udało mi się ją przekonać   a to dzięki słuchawkom.

Będą w Centrum handlowym zobaczyłam kolorowe słuchawki. Były po prostu piekne, takie wiosenne. Wstąpiłam do sklepu i poprosiłam słuchawki koniecznie z wystawy. Pani się śmiała , że kolorowe słuchawki maja również na zapleczu, ze nie musi ściągać z wystawy.

Wróciłam do domu, zadowolona , córka robiła coś właśnie w kuchni. Dałam jej karton i buziaka w policzek

- A to z jakiej okazji – zapytała

- A czy to musi być okazja – odpowiedziałam uśmiechając się

- Kupiłaś mi kolorowe słuchawki?- jej mina nie była zadowolona

Przeszła do przedpokoju gdzie stoi ogromne lustro. Ubrała kolorowe słuchawki, chwilę postała i weszła z powrotem do kuchni

- Mamo, wiesz nawet do twarzy mi w tym zielonym kolorze. I tak oto przekonałam ją do kolorów

 

 

 


Książka

Kolorowe słuchawki, leżały na półce zaraz koło książek. Bardzo lubiła czytać. Nie potrafiła przejść koło księgarni. Czasami tylko przyglądała się wyłożonym książką w witrynie sklepu. Ale bywało też tak, że wchodziła i kupowała od razu dwie pozycje książek.

Miała swoje ulubione księgarnie na Starym mieście. Panie ekspedientki doskonale ją znały i znając jej upodobania, informowały ją o nowych pozycjach. Kiedy zdecydowała sie na dwie pozycje, dostawał niewielki rabat.

Nie potrafiła przekonać się do czytania w innej formie, dla niej książka papierowa miała inne znaczenie, lubiła szelest przewracanych kartek.

Wieczorami, kiedy większość ludzi zasiadało przed telewizorem oglądając filmy przeplatane reklamami, ona zasiadała w fotelu, włączała małą lampkę na nieco większym podręcznym stoliku, ubierała słuchawki nauszne i zatapiała się w czytanie książek. Jej kot też lubił ten półmrok panujący w pokoju. Kładł się wtedy na jej kolanach i miarowo pomrukiwał. Od czasu do czasu zsuwa kolorowe słuchawki i wsłuchiwała sie w pomrukiwanie kota. Delikatnie głaskała go. Jej dotyk powodował, że kot coraz głośniej pomrukiwała jakby śpiewał kocia piosenkę.

Książka i muzyka były dla niej nie tylko relaksem ale również  ucieczką od szarej rzeczywistości, która czasami ją przytłaczała. Kiedy czytała książkę, stawała się jednym z głównych bohaterów, który podróżował poznając świat.

 


Wyprawa nad morze

- Jeśli tylko chcesz, to pojedziemy nad morze

Usłyszałam tą miłą wiadomość w sobotni poranek. Uwielbiam morze i jego szum o każdej porze roku. Nawet zima ma swoje uroki. Nie przeszkadza mi silny chłody wiatr. Nad morzem ładuje swoje akumulatory.

Niewiele miałam czasu, telefon zadzwonił o ósmej, miał przyjechać o dziewiątej, a więc miałam godzinę. Chciałam jeszcze troszkę posprzątać w pokoju. Lubiłam wracać do czystego mieszkania. Czas naglił. Biegałam pośpiesznie po mieszkaniu, ścieląc łóżko, wkładając do zmywarki  naczynia.

Zerknęłam do lodówki. W piątek bezpośrednio po pracy już nie chciało mi się robić zakupów. Lodówka jak zwykle pod koniec tygodnia świeciła pustkami.

Jak zwykle gdy bardzo się śpieszę nie mogłam znaleźć torby z nadrukiem. W końcu złapałam pierwszą lepszą torbę papierową i pognałam do osiedlowego sklepiku na zakupy. Na moje szczęście nie było żadnych ludzi dlatego zakupy poszły dość sprawnie. Na moim osiedlu znajduję się również piekarnia. Lubię ja bardzo. Kupiłam tam świeże bułki oraz chałkę. Złapałam torby papierowe z moim zakupami i już  gnałam z powrotem do domu.

Zostało mi niewiele czasu , zaledwie 15 minut. Tyle mi wystarczy na zrobienie makijażu. Zaparzyłam jeszcze kawę w termosie i punktualnie o dziewiątej z całym prowiantem byłam gotowa do drogi.

Zimą Wyspa Sobieszewska sprawia wrażenie całkowicie opuszczonej, wszystkie budy sa pozamykane a kiedy człowiek nawdycha się jodu, jest niesamowicie głodny.

Po długim spacerze, usiedliśmy w aucie. Otworzyliśmy torby papierowe, zapachniało świeżym pieczywem. Bułeczki były palce lizać


O chorobie słów kilka

O chorobie słów kilka

Pod koniec lutego dopadło mnie choróbsko. Na początku sądziłam, że uporam się z tym sama. Łykałam jakieś pigułki dostępne w aptece bez recepty, a reklamowane w powszedniej telewizji. Przez tydzień chodziłam tak do pracy, aż w końcu pod koniec tygodnia temperatura, nie pozwoliła mi wstać z łóżka. Zarejestrowałam się do przychodni, wyznaczono mi wizytę w godzinach popołudniowych.

Mimo, że to były godziny popołudniowe, przychodnia była pełna ludzi. Wszystkie krzesełka pozajmowane, ludzie zakatarzeni, zasmarkani, prychający tak jak ja. W końcu kolejka się zluźniła i zrobiło sie jedno miejsce. Usiadłam i żałowałam , że nie wzięłam ze sobą jakiejś książki . Obok mnie pan wyciągnął z torby z nadrukiem kolorowe czasopismo, zerkałam mu przez ramię czytając razem z nim jakieś zwierzenia aktora.

W końcu przyszła moja kolej, lekarz przesympatyczny młody człowiek wydał wyrok zapalenie oskrzeli i angina. Stąd ta wysoka temperatura. Tydzień zwolnienia lekarskiego. Szef zapewne sie ucieszy – pomyślałam udając się do apteki.

W aptece pani popatrzyła na receptę, przygotowała lekarstwa, w końcu włożyła je do malej torby z nadrukiem  i skasowała 80 zł. Oj zabolało. Szłam powoli do domu przeliczając swój budżet . Licząc pieniądze ktore wcześniej wydałam na lekarstwa bez recepty i teraźniejsze wydałam 200zł. I weź teraz zachoruj. Mój błąd, że nie poszłam od razu do lekarza, ale czy człowiek spodziewał się, że zwykła grypa zamieni się w poważną chorobe?


Wiadomości

Wiadomości

Kiedy włączam telewizje i słucham tych wszystkich wiadomości włos jeży mi się na głowie. Media całkowicie przestały podawać to co jest najważniejsze, zajmując się ploteczkami celebrytów. Jakby najważniejsze było to kto z kim śpi, ile dzieci ma i na jakiej premierze się pokazał. Najważniejszy stał się rozwód perfekcyjnej pani domu, oraz nieślubne dziecko, ojca Dody. Takie same informacje można wyczytać w kolorowych pismach. Właściwie nawet nie wiadomo czy to pisma, bo więcej jest tam zdjęć aniżeli artykułu.

Bezrobocie w śród młodych sięgnęło 30 %. Młodzi ludzie po studiach nie mają żadnej perspektywy na lepsze jutro, żadnego wsparcia od Urzędu Pracy, bo w nim jedynie można dostać papierek z wyznaczoną następną wizytą pracy. nasze drogi to jedno wielkie sito, dziura na dziurze, dziurą pogania. Komornicy zamiast zająć się nieuczciwymi biznesmenami, ściągają pieniądze ze zwykłych ludzi, którzy stracili pracę i nie mogą poradzić sobie z kredytem

 

Takie informacje  o miłościach, rozwodach i tych innych bzdetach do niczego nie są mi potrzebne. Umiejętnie odciągają od rzeczy ważnych.

Zaprzestałam oglądać TV. Kiedy ubieram kolorowe słuchawki i słucham muzyki, jest chociaż z tego jeden pożytek. Nie denerwuje się.   Bezprzewodowe słuchawki są o tyle dobre, że można robic w nich wszystko. Gotować obiad i słuchać muzyki. Leżeć bezczynnie na kanapie.


Grypa

Grypa

Przez cały rok udało mi sie przepracować, bez żadnego dnia zwolnienia. Bliżej jesieni słyszało się, że to jedni czy też drudzy znajomi rozchorowali się.

Tuż przed świetami, przyszła pora na mnie. Rozłożyło mnie na amen. Tydzień przeleżałam w łóżku z bardzo wysoką temperaturą. W tym najgorszym okresie, gdzie kobieta powinna być na wysokich obrotach ja leżałam plackiem. Znajomi w obawie, żeby sie nie zarazić omijali nasz dom na wzgórzu szerokim łukiem.

Przez pierwsze trzy dni, jakoś dzielnie to znosiłam ale czym dłużej chorowałam tym było gorzej. Na moje szczęście moi panowie zadbali o dom, pocieszając mnie, że mam niczym się nie przejmować tylko leżeć i nabierać sił i zdrowieć

A więc leżałam a kolorowe słuchawki umilały to moje chorowanie.  Bywało tak, że zasypiałam ze słuchawkami na uszach, dopiero podczas snu kolorowe słuchawki zsuwały mi się z uszu. Musiałam wtedy komicznie wyglądać. Podczas choroby nie mogłam nawet czytac swoich ulubionych książek. Dla mnie to była katastrofa. Temperatura tak na mnie działała, że bardzo bolały mnie oczy podczas czytania. W końcu po wielu próbach zrezygnowałam.

Jedyną przyjemnością która pozostała mi podczas choroby, która mi nie przeszkadzała to słuchanie muzyki. Po tygodniu w końcu udało mi sie wstać. To był najgorszy tydzień z całego mojego roku. Oby nigdy więcej takiej grypy :-)


Adopcja kota

Adopcja kota

Całe moje  życie w naszym domu był psy. Duże, małe, przeważnie kundle. Jakoś trudno wyobrazi mi sobie, zycie bez domowego zwierzyńca. Psy są najwierniejszymi przyjaciółmi, dlatego nie traktuję wychodzenie z psem jako dodatkowy obowiązek a czystą przyjemność.

Całkiem niedawno postanowiliśmy z synem adoptować kota.  Pomysł zrodził się nie wiadomo skąd. Gdzieś na stronie internetowej mignął mi mały kotek. No i koniec, było po mnie.

Byliśmy pełni obaw jak zareaguje nasz pies. Przecież każdy zna powiedzenie „żyje jak pies z kotem” co oznacza darcie kotów :-)

Pierwsze dni były ciężkie, kotka była mocno przestraszona, nie wychodziła z pudełka, które dla bezpieczeństwa postawiliśmy na stole. Troszkę później było delikatne poznawanie się. W końcu po około tygodniu kotka zadomowiła się na dobre. Karton został ściągnięty ze stołu a kotka znalazła sobie miejsce w fotelu.

Lubiła przesiadywać na parapecie okna na którym specjalnie dla jej wygody położyliśmy poduszkę Jednak najbardziej lubiła szelest torby foliowej. Odkryliśmy to z synem przez przypadek. Kiedy rozpakowywując zakupy , torba foliowa spadła mi na podłogę, kotka rzuciła się na nią jak na myszkę.  Synowi tak bardzo spodobało się jak kotka skacze, że zaczął jej rzucać torby foliowe, z ledwością udawało mi się rozpakować pozostałą część zakupów. Kotka skakała, torby foliowe prawie fruwały. A pies patrzył na to wszystko , w końcu sam przyłączył się do zabawy

Tak lubiła wszelkiego rodzaju torby, że raz weszła do syna plecaka a innym razem do torby papierowej, robiąc przy tym bardzo duzo hałasu. To była dobra decyzja. Jeśli ktoś zastanawia się nad adopcją kota, to szczerze z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że warto

 


Torby na zakupy

Torby na zakupy

Chyba wszyscy pamiętają te czasy gdzie nie było żadnego wyboru w torbach na zakupy. Pod halą w Gdańsku można było od starszych pań kupić torby foliowe. Były one bardzo kolorowe, jednej wielkości. Nie pamiętam cen torby z nadrukiem, ale nie była ona jakoś bardzo wysoka. Torby z nadrukiem miały przyklejane uszy też zresztą z foli. I kiedy zrobiło się większe i cięższe zakupy, w miejscu sklejenia rwała się folia.

Znaczne później sklepy wprowadziły bezpłatnie torby foliowe. Były one niewielkie, przeważnie z logiem firmy. Także wracając z zakupów, wszyscy wiedzieli w jakim sklepie się było. Torby foliowe oferowane przez sklepy nie były dobrej jakości. Małe i na domiar złego z bardzo cienkiej foli. Zakupy w torbach foliowych nie zawsze udało się cało donieść do domu.

Od niedawna, za takie torby foliowe pobiera się niewielkie opłaty.

Dużo sklepów dbających o ekologię wprowadziło do swoich sklepów torby papierowe. Są one droższe od siatek foliowych ale za to o wiele większe i napewno trwalsze. Jednak mało klientów jest do nich przekonanych. Stojąc w kolejce i przyglądając  się klientom, można zauważyć , że większość wybiera jednak torby foliowe. Zaletą toreb papierowych jest ich wielkość i wytrzymałość, dlatego warto zmienić swoje przyzwyczajenie.

Obecnie furorę robią torby ekologiczne np z bawełny. Są trwałe. Ich zaletą jest to, że można wykorzystać je wielokrotnie.  Kiedy się pobrudzą można wyprać je w pralce. W damskiej torebce zajmują bardzo mało miejsca.